Zdjęcie wpisu Zamkowe opowieści duszka Bogusia

Bardzo lubię książki dla dzieci. No, w ogóle lubię książki i czasami zdarza mi się mieć po kilka wydań tej samej. Ciekawie jest porównać wydania między sobą. I tak się złożyło, że wpadło mi w ręce pierwsze wydanie książki "Zamkowe opowieści duszka Bogusia". Wspaniale! Książka dla dzieci z motywami szczecińskimi. Musiałem przeczytać.

Książka jest na rynku czytelniczym od 2010 roku, kiedy nakładem szczecińskiego wydawnictwa Walkowska (seria z Sedinką), pojawiła się po raz pierwszy. W wywiadzie z Moniką Wilczyńską przeczytałem, że pierwotnie tworzyła krótkie opowiadania, które co miesiąc pojawiały się na portalu internetowym "Rozwiń Skrzydła". A jak już powstały to dlaczego by ich nie wydać w formie książki? I tak powstała jedna z najpoczytniejszych, szczecińskich książeczek dla dzieci ostatnich lat.

Książka opowiada o przygodach, a właściwie dziesięciu spotkaniach, Adasia, ucznia klasy trzeciej, z przyjaznym duszkiem Bogusiem, zamieszkującym szczeciński Zamek Książąt Pomorskich. Adaś jest bardzo rezolutnym i ciekawskim chłopcem. Jego mama pracuje w jednej z instytucji na Zamku, może więc bezkarnie po nim myszkować a i nie jedno o nim wie. Bardzo chciałby spotkać ducha. Zamek bez ducha? Jak to? Marzenia chłopca ziściły się w dość nieoczekiwany sposób, spotyka bowiem duszka, figlarnego i rozgadanego, skorego do żartów i przyjaźni. Bardzo szybko zaskoczenie i strach zamienia się w sympatię, bo jak tu nie lubić Bogusia? Duszek opowiada Adasiowi niezwykłe historie Zamku i Szczecina. Historię nieszczęśliwej Sydonii von Borck i zamkowych czarnych kotów. Opowiada o Baszcie Siedmiu Płaszczy i platanie Mateuszu. Przybliża postać księcia Bogusława X i Anny Jagiellonki oraz błazna księcia Jana Fryderyka, Mikołaja Hintze. Rozbudza wyobraźnię Adasia opowieściami o podziemnych tunelach, które zamieszkuje stryj duszka, Bazyli. Są też skarby leśnego skrzata z Puszczy Bukowej oraz ten znaleziony przez Ottona Jageteufla. I chociaż Boguś sfinksem nie jest, raczy Adasia zamkowymi zagadkami.

zamkowe opowiesci duszka bogusia wyd 1Książkę czyta się świetnie, moje wewnętrzne dziecko było zadowolone. Adaś i Boguś są sympatycznymi postaciami, które czytelnik polubi od razu. Obaj przypadają sobie do gustu, bo są do siebie bardzo podobni. Kto wie, może Boguś jest duchem dziecka pogrzebanego na którymś z przykościelnych cmentarzy nie istniejących już kościołów Mariackiego, św. Wojciecha albo zamkowego kościoła św. Ottona i św. św Piotra i Pawła? Każdy z kościołów miał przykościelny cmentarz a do naszych czasów dotrwał jedynie kościół św.św Piotra i Pawła, u podnóża Wzgórza Zamkowego. Boguś mimo, że zachowuje się jak uczeń klasy trzeciej, to musi mieć sporo lat, gdyż był świadkiem wielu historycznych wydarzeń. Wiele już z nich obrosło legendą... a może sam duszek je troszkę podkoloryzowywał.

Autorka ustami Bogusia opowiada o najbardziej znanych legendach szczecińskich, w ich najpopularniejszej formie. A legendy, jak to legendy, są jak pączek z dżemem - dużo ciasta a w środku odrobinka słodkiego nadzienia. Razem smakują doskonale, a pączek bez dżemu jest słaby. I tak to jest z legendami dla dzieci, aby je zainteresować nie można przesadzić ani z ciastem, ani z nadzieniem historycznym. Weźmy dla przykładu opowieść o Sydonii von Borck. Adaś rozsądnie pyta dlaczego snuje się po Zamku, czy była tutaj więziona. Na to Boguś ma odpowiedź, że została spalona w okolicy Zamku a jej duch się snuł i ostatecznie zamieszkał w siedzibie księcia. Faktycznie była więziona i torturowana w zamku Oderburg, który znajdował się w dzisiejszej dzielnicy Dżetowo-Grabowo, a stracona na książęcym rabensteinie, w okolicy numeru 69 uli Wojska Polskiego. Każda z opowieści ma w sobie więc ziarno, czy raczej dżemik prawdy. Jest nawet miejsce na współczesne legendy, jak ta stworzona przez znanego szczecińskiego przewodnika, pana Ryszarda Kotlę, o platanie Mateuszu. Albo miejska legenda o tunelu pod Odrą, prowadzący od podziemi Wałów Chrobrego.

Musze się odrobinkę pomądrzyć i przyczepić do cytatu napisu na nagrobku błazna Hintze w Sownie. Autorka podaje wersję: "Tak ruchem ręki błazen życie postradał" i jest to dość swobodna interpretacja napisu:

Sic capvt ecce manvs gestvsque – t – hintzi9[us] havd mir6[um] morio tot9[us] erat. Obiit AD 1599, 17 Martii
(kilka słów jest niestety nieczytelnych)

Joanna A. Kościelna tłumaczy je jako:

Oto głowa, to ręka i gest (…) Hintz, nic dziwnego, cały błaznem był. Zmarł Roku Pańskiego 1599, 17 marca

Wspomina również propozycję Hugo Lemcke'go, aby uzupełnić brakujące słowa jako "et signa ferrebat," (i dzierżony znak). Jak widać wersje się różnią ALE tam gdzie dorosły się czepia, dziecko przechodzi do porządku dziennego. Dokładny cytat dziecku nie jest potrzebny a w przyszłości, kiedy samo zacznie się interesować historią, odkryje nieścisłość... i może nawet poczuje zadowolenie, że odkryło więcej. Ja bym czuł.

Moim zdaniem opowiadania są idealne aby zainteresować dzieci historią Szczecina. Autorka zachęca do spaceru śladami opowieści, bo do każdego z nich (poza podziemiami zamieszkanymi przez stryja Bazylego, oczywiście) można dotrzeć wraz z rodzicami... lub z autorką, która od czasu do czasu bierze udział w takich spacerach.

zamkowe opowiesci duszka bogusia wyd 2Dwa wydania to dwie różne szaty graficzne i formaty książkowe. Od razu powiem, że jestem fanem drugiego wydania! Ale pierwsze też ma swoje atuty. Wydanie z 2010 ilustrowała Agnieszka Świejkowska. Nie jestem ekspertem w dziedzinie malarstwa, ale ilustracje wyglądają na akwarele na kartonie. Są bardzo kolorowe i w stylu przypominającym mi ilustracje dla dzieci z lat 2000. A może nawet kapkę wcześniej. Są dosłowne i przedstawiają fabułę opowieści w sposób oczywisty. Warto zauważyć, że zabytkowe budowle na ilustracjach są bardzo dobrze odwzorowane. W historii o Sydonii von Borck mamy ilustrację, której inspirację do widoku Zamku Książąt Pomorskich w Wołogoszczy (Wolgast) stanowił zapewne widok z Wielkiej Mapy Księstwa Pomorskiego Eliharda Lubinusa. Baszta Siedmiu Płaszczy (vulgo Panieńska) oraz Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie, jak i kościół św.św Piotra i Pawła przedstawione są w stanie współczesnym. Format A4 nie jest najwygodniejszy do czytania, ani trzymania na półce.

Jednak w 2021 roku, nakładem warszawskiego wydawnictwa Bis wychodzi wydanie drugie. Ho, ho, opowieści o Szczecinie wydaje Warszawa! Uzupełniłem więc księgozbiór. Tym razem książka jest w mniejszym formacie B5 i nowej szacie graficznej, stworzonej przez Dorotę Wojciechowską. Ilustracje są cudowne i pasują idealnie! Ostra kreska z minimalistycznym tłem, bardziej symboliczne. Ostra kreska pozwoliła na umieszczenie większej ilości szczegółów, które przyciągają wzrok. Nietoperzowa wklejka dodaje troszkę mroku, co świetnie koresponduje z ilustracjami, nie ma efektu słodyczy, jak w pierwszym wydaniu, przez co drugie wydanie wydaje się też poważniejsze. Jako beznadziejnego kociarza, urzekła mnie podwójna ilustracja kotów na tle księżyca... symboliczne gwiazdozbiory... zapowiedź, że upiorne koty wyczyniają harce nocą. Symboliczna jest też ilustracja do opowieści o Baszcie Siedmiu Płaszczy (vulgo Panieńskiej). Kobieta w czerwonym płaszczu, na którego tle pojawia się Baszta, ściegi i przycinające je nożyczki. Genialne!

Nietypowa jest ilustracja Bogusława X Wielkiego, gdyż ilustratorka zdecydowała się przedstawić go... z brodą. Na większości zachowanych obrazów Bogusław X jest gładko ogolony.  Znam tylko jeden przypadek przedstawienia wielkiego Gryfity brodatego - na litografii  Ernsta Milster'a, na podstawie obrazu Otto Heyden'a z 1862 roku (litografia znajduje się w zbiorach Stadtarchivs Stralsund). Ale dlaczego by nie? Kto księciu zabroni nosić brodę? Możliwe, że zapuścił ją na czas pielgrzymki... albo miał taką fantazję. Nietypowe przedstawienie też jest interesujące.

Drugie wydanie zostało wzbogacone o quiz 20 pytań dotyczących opowieści i fabuły książki. Bardzo fajny dodatek, pomaga dzieciom sprawdzić się ile zapamiętały. Mamy również krótką notkę o Zamku Książąt Pomorskich oraz bibliografię. Bibliografia wspomina bardzo dobre zbiory legend pomorskich: "W krainie Gryfitów" (1986) oraz "Wyśniony skarb" (2033), które mam w swoich zbiorach i pewnie napiszę o nich w kajecie.

Cóż zatem pozostało? Oczywiście wybrać się na Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie! Może spotkam tam Bogusia?

Metryczka wydanie pierwsze

Tytuł: Zamkowe opowieści duszka Bogusia
Autor: Monika Wilczyńska
Wydawnictwo: Walkowska
Miejsce: Szczecin
Data wydania: 2010
Ilość stron: 56

Metryczka wydanie drugie

Tytuł: Zamkowe opowieści duszka Bogusia
Autor: Monika Wilczyńska
Wydawnictwo: BIS
Miejsce: Warszawa
Data wydania: 2021
Ilość stron: 88