michal dluzak i rokitka mJak napisać o książce nie zdradzając jej fabuły? Jak napisać, by nie było to streszczenie ani opinia? Z pewnością nie recenzja. Ani reklama. Tak nie napiszę. Opowiem, za to, dlaczego ta książka powstała.

Kiedy dorastałem w niewielkiej wsi na Pomorzu, wydawało mi się, jakby to miejsce powstało niedawno. Wiedziałem tyle, że teraz tutaj jest Polska ale kiedyś mieszkali tutaj Niemcy. Przed wojną, która wydawała nam się zupełnie nieodległa. Pamiętam jak w latach osiemdziesiątych na płocie wisiała tablica, na której był wymalowany Bolesław Krzywousty (miał nawet lekko krzywą wargę) oraz zaznaczone miasta Kołobrzeg i Białogard. Podobał mi się ten rysunek… Ale z nadejściem lat dziewięćdziesiątych, popadł on w zapomnienie, farba się złuszczyła i w końcu odpadł od płotu. Później gdzieś mi mignął fragment tej tablicy, jako zapychacz wybitego okna. Na największym skrzyżowaniu wsi stał pomnik w postaci ściętej piramidy, ułożonej z kamieni polnych. Na jednej ze ścian widniała tablica ze słowami “Nie damy ziemi skąd nasz ród 1945”. Szczyt wieńczył orzeł, który odzyskał swoją dumę wraz z koroną. Ot cała historia. Wszystko co było przed wojną zasnuwał mrok i nikt nie był zainteresowany by rozświetlić go dziecku. Miejsce bez przeszłości… bez historii.

Ale to była nieprawda, chociaż przekonałem się o tym dopiero później.

Po latach przeprowadziłem się do Szczecina. To było zupełnie inne miejsce. Tutaj aż tchnęło przeszłością. Gotyckie kościoły, Zamek Książąt Pomorskich, Baszta Panieńska, Brama Portowa i Królewska… Ale te wspaniałe budowle same z siebie nie opowiedzą swojej historii, ani czego świadkiem były. A były jak wielkie głazy w rwącym strumieniu czasu. Przetrwały przez wieki,, chociaż nie bez szwanku. Trzeba się więc zanurzyć w rzekę czasu i płynąć nią pod prąd, by móc zobaczyć odległe czasy.

Rzeka czasu nie zawsze płynęła spokojnie. Raz była wzburzonym żywiołem, wezbranym w mętne wody, porywający ze sobą wszystko co stanęło jej na drodze. Wojny, okupacje, zarazy, zamieszki, pożary, bicie piorunów, bankructwa. Nic Szczecina nie ominęło. Ale z czasem nurt się uspokajał, rozlewał szeroko. Miasto rozwijało żagle by wypłynąć na szerokie wody.

Wyobraźmy sobie, że w niepojęty sposób możemy przebyć czas… Jednak dziwnym zbiegiem okoliczności możemy wylądować tylko w okresie burzy. Zobaczyć Szczecin doświadczany przez los. Być świadkami jak żarna losu mieliły ludzi - jak Sydonię von Borck - albo całe miasto i wszystkich mieszkańców.

Chciałem opowiedzieć historię czasów burzy. O wydarzeniach które wstrząsnęły miastem, które były początkiem wielkich zmian, pozostawiły blizny na obliczu miasta… rany wciąż widoczne… pustkę, która nie została zapełniona.

Książka Kocie Oko jest modułem podstawowym do podróży w czasie. Będziecie potrzebowali jeszcze jednego, tego najważniejszego - waszej wyobraźni. Dopiero wtedy wehikuł będzie kompletny. Aha, potrzebujecie jeszcze odpowiedniego paliwa: ciekawości. Tak wyposażeni możecie wyruszyć w podróż wraz z bohaterem książki.

Dla kogo jest ta książka? Dla wszystkich, którzy chcieliby ją przeczytać. I chociaż pisałem ją z myślą o młodzieży, mam nadzieję, że starsi czytelnicy również będą nią zainteresowani. Książka ma rozbudzać ciekawość i skłonić do poszukiwań. Można z nią iść na spacer i przemierzyć miasto śladami bohaterów. Stanąć w miejscu opisywanych wydarzeń i uruchamiając swój własny wehikuł, zobaczyć jak to miejsce wyglądało lata temu. Są w Szczecinie takie miejsca, że jeżeli w nich stanąć i spojrzeć w niebo, można dosłownie zobaczyć przeszłość. Zobaczyć dokładnie to co widzieli ludzie, stojący w tym samym miejscu kilkaset lat temu.

Mam nadzieję, że Kocie Oko będzie Was bawić i uczyć, pokaże Wam oblicze Szczecina, którego jeszcze nie znaliście.

Wydawało się, że tego lata nie wydarzy się nic ciekawego. Damianowi przychodziły do głowy różne figle, które miały urozmaicić słoneczne, ciepłe dni. To jednak jemu spłatano największego psikusa... Niespodziewanie na drodze chłopca pojawił się kot – niezwykły, czarny kot z hipnotyzującymi, pulsującymi żywo oczami. Zwierzę potrafiło mówić, a niesamowitych zdolności miało o wiele, wiele więcej.

Nasi bohaterowie będą przemierzali czas i przestrzeń, aby odnaleźć tajemniczego Zinfregina i odzyskać pewien bardzo cenny przedmiot. Wszystko to będzie możliwe tylko dzięki wyjątkowemu, ukrytemu talentowi chłopca.

Wyruszcie razem z Damianem i kotką Maureen w niesamowitą podróż po Pomiędzyczasie, odkryjcie tajemnice Szczecina, poznajcie jego ciemną, często zatrważającą historię.

Wakacje nie będą jednak takie nudne!